W pustyni i w puszczy, rozdział 42, str. 3

291 Ale Samburowie nie umieli mu powiedzieć nic pewnego, sam zaś nie mógł sobie pozwolić na dłuższą wycieczkę wzdłuż wschodniego wybrzeża jeziora, albowiem inne zajęcia zatrzymywały go w Boko. Wyliczył, że z latawców, puszczanych z Góry Lindego i po drodze z wiosek murzyńskich, prawdopodobnie żaden nie przeleciał przez łańcuch szczytów otaczających Bassa-Narok. Z tego powodu należało robić i puszczać nowe, albowiem te dopiero wiatr mógł zanieść płaską pustynią daleko – może aż do oceanu. Owóż tej roboty musiał doglądać osobiście: Nel bowiem umiała doskonale kleić latawce, a Kali nauczył się je puszczać – żadne z nich jednak nie było w stanie wypisać na nich tego wszystkiego, co wypisać należało. Staś uważał, że jest to rzecz wielkiego znaczenia, której stanowczo nie wolno zaniedbywać. Więc te roboty zajęły mu tyle czasu, że karawana dopiero po trzech tygodniach była gotowa do drogi. Ale w wigilię tego dnia, w
którym miano o świcie wyruszyć, młody król Wa-himów stanął przed
Stasiem i skłoniwszy mu się głęboko, rzekł:
– Kali pójść z panem i z bibi aż do wody, po której pływają
wielkie pirogi białych ludzi.
Stasia wzruszy ten dowód przywiązania, jednakże sądził, że nie ma prawa zabierać z sobą chłopca w tak ogromną podróż, z której powrót był dla niego bardzo niepewny. – Dlaczego chcesz iść z nami? – zapytał. – Kali kochać pana wielkiego i bibi. Staś położył mu dłoń na wełnistej głowie. – Wiem, Kali, ty jesteś poczciwy dobry chłopiec. Ale cóż się stanie z twoim królestwem i kto będzie rządził za ciebie Wa-himami? – M’Tana, brat matki Kalego. 292 Staś wiedział, że i między Murzynami toczą się walki o władzę i że panowanie nęci ich tak samo jak białych, więc pomyślał chwilę i rzekł: – Nie, Kali. Ja cię nie mogę zabrać. Ty musisz zostać z Wa- himami, aby uczynić z nich dobrych ludzi. – Kali do nich powrócić. – M’Tana ma wielu synów, więc co będzie, jeśli zechce sam być królem i zostawić królestwo swoim synom, a Wa-himów podmówi, żeby cię wypędzili? – M’Tana dobry. On tego nie zrobić. – Ale jeżeli zrobi? – To Kali pójść znów nad wielką wodę, do pana wielkiego i bibi.
W pustyni i w puszczy, rozdział 42, str. 3 fragment 20

2008-10-26 10:55:13