W pustyni i w puszczy, rozdział 10, str. 3 |
Oni zaś cofnęli się pośpiesznie, albowiem naprzód wiedzieli, że
Saba uratował im życie, a po wtóre było rzeczą jasną, że kto by
zbliżył się w tej chwili do Nel, temu rozwścieczony mastyf reklama sms utopiłby natychmiast kły w gardle. Więc stali bezradni, spoglądając na się niepewnym wzrokiem jakby pytając jeden drugiego, co obecnie należy czynić. Wahanie się ich trwało tak długo, że Nel miała dość czasu, by zawołać starą Dinah i kazać jej porozcinać więzy Stasia. Wtedy chłopiec wstał i trzymając dłoń na głowie Saby, zwrócił się do napastników: – Nie chciałem pozabijać was, tylko wielbłądy – rzekł przez zaciśnięte zęby. Lecz i ta wiadomość przeraziła tak Arabów, że byliby się niezawodnie rzucili znów na Stasia, gdyby nie płonące oczy i nie zjeżona jeszcze sierść Saby. Gebhr chciał nawet skoczyć ku niemu, ale jedno głuche warknięcie przykuło go na miejscu. Nastała chwila milczenia – po czym zabrzmiał donośny głos Idrysa: – W drogę! W drogę!. |
| 2008-10-14 18:38:10 |
Inne artykuły :
- Przekazywanie tłumaczeń
- Konserwacja palników, dysz bezpieczników przepływu wstecznego
- W pustyni i w puszczy, rozdział 37, str. 1
- PAN TADEUSZ, KSIĘGA SIÓDMA
- Angielskie zwroty
- Rodzina na swoim
- Na Targówku znajdziesz tanie lokum